Startupy z kanapy, czyli czy biuro jest potrzebne?

Rozwijasz pomysł lub przymierzasz się do porzucenia pracy kosztem dołączenia do małego zespołu planującego wejść na rynek? Mają mocne argumenty Ci, którzy mówią o koncepcjach lean, MVP i innych zakładających by najpierw udowodnić, że rynek chce Twojego pomysłu, a potem w niego inwestować i angażować większe środki. W związku z tym – tniemy stronę kosztową. Marketing partyzancki, klienci wśród znajomych, pewna doza freestajlu w podziale obowiązków, a co z biurem?

11 startup funding

 

Przeanalizujmy opcje.

1. Wynajem powierzchni biurowej to koszt stały, który trzeba ponieść niezależnie od przychodów w danym miesiącu. Mnóstwo korzyści, zwłaszcza jeżeli jest to miejsce na tyle reprezentacyjne, że można umówić w nim spotkanie.

2. Coworking – wspólne biuro lub wynajem boksu/biurka/sali w specjalnych miejscach, które to oferują. Dużo ludzi, networking, opcja tańsza, ale nadal kosztowna.

3. Biuro mobilne, czyli Starbucks – wiele prac nie wiąże się ze skomplikowanymi wymaganiami, które uniemożliwiałyby pracę „tam, gdzie siedzę przed komputerem”. Wolność, ale kosztem braku spokoju, walki o gniazdko, zrywającego się WiFi i potencjalnego narażenia się na wrogie spojrzenia obsługi (- Siedzi od 6 godzin, zamówił wodę gazowaną i robi te startupy).

4. Każdy „gdzieś” mieszka, więc może zdalnie? O telepracy mówi się bardzo dużo, są zwolennicy (sporo pracowników) i przeciwnicy (większość pracodawców). W małym zespole równych partnerów jest to rozwiązanie tanie, ale dość konfliktogenne.

Ja faktycznie jestem w pracy tam, gdzie usiądę z telefonem lub tabletem i lubię tę wolność oraz mobilność. Uważam jednak, że niezbędne jest biuro, które wymaga zdjęcia piżamy, wstania i przyjścia w określone miejsce o ustalonej porze. Ten koszt szybko się zwraca bo wzrasta efektywność pracy, jej kontrola i sprawniejsza jest komunikacja. Jeden z moich mentorów uczestniczył w dużych, międzynarodowych badaniach z zakresu telepracy. Mimo wydania milionów euro na analizy i setki stron raportów uzasadniających taką formę zatrudnienia, niezależnie od kondycji finansowej zawsze zaczynał wydawanie budżetu od biura, do którego ściągał pracowników.

Jakie są Wasze doświadczenia? Czy zawsze jest to wybór, między efektywnością, wygodą i wydatkami?

1 thought on “Startupy z kanapy, czyli czy biuro jest potrzebne?”

Dodaj komentarz