Polski język, trudny język

Język polski jest trudny nie tylko dla obcokrajowców, sami mamy z nim sporo problemów. W tzw. branży startupowej (w gruncie rzeczy skrót na realizację świetnych projektów, bez opracowania źródeł przychodów i długotrwałe dopłacanie do biznesu z własnej kieszeni, zwane z kolei górnolotnie bootstrapingiem) lubimy używać angielskich słówek i będąc patriotami-purystami, tłumaczyć je na nasz język.

20130607-163016.jpg

To często trudne zadania, czego doświadczyłem proponując i popularyzując polski odpowiednik angielskiego „crowdfunding”, jako finansowanie społecznościowe (wachlarz alternatyw nadal gdzie niegdzie używanych jest niesamowity, w tym ‚tłumne fundowanie spraw’), nie mało się nagłówkowałem, ale z braku alternatyw i powszechnej zgodzie na sensowność – przyjęło się.

marczak

Gorzej było z tłumaczeniem crowdsourcingu, bo funkcjonuje neologizm outsourcing, jako… outsourcing. Wyszedł zatem obrzydliwy outsourcing społecznościowy. Ciekawiej jest natomiast w mediach, bo przedsiębiorcy lubią używać angielskich słów (wczoraj minął dedlajn, mamy run na banki, daj to jakiemuś junior akontowi). Mówimy o seryjnych przedsiębiorcach (przecież serial killer i serial number tak się tłumaczy), mamy wyjścia z inwestycji (exit to inaczej, niż dezinwestycja), nie mówiąc o agencjach eventowych i wielu innych.

Dobra, nabijam się, ale sam tak mówię – jakie są wasze policyzmy? Ha, znowu nowe słowo, niemcy popularne anglicyzmy nazywają parajęzykiem „denglish”, ale przynajmniej wymawiają takie słowa odpowiednia (lub próbują).

Zchillujmy zatem i give me your ulubione i popularne frazy w komentarzach, spróbuję zdobyć autografy Dżoany Krupy w nagrodę!

20130926-120334.jpg
Źródło obrazka: http://remekdabrowski.blox.pl/html

1 thought on “Polski język, trudny język”

Dodaj komentarz