Open Innovation – otwarte innowacje w polskich organizacjach

Miałem przyjemność wystąpić w roli eksperta zamykającego Open Innovation Week – wydarzenie poświęcone najnowszym trendom i efektywnym strategiom budowania przewag konkurencyjnych dzięki wdrażaniu innowacyjności w organizacjach. Dziękuje Politechnice Wrocławskiej za zaproszenie, a jako podsumowanie podzielę się kilkoma wnioskami.

Muszę podkreślić, że jestem bardzo wdzięczny PWr i wszystkim Partnerom podjęcia tego niełatwego tematu. Zajmuję się wdrażaniem postaw i inicjatyw proinnowacyjnych w organizacjach zawodowo, ale akurat open innovation to bardzo zaawansowana koncepcja zarządzania i w praktyce trudna do wdrożenia. Inicjowanie debaty publicznej na taki temat wymaga kompetencji i… odwagi. Bardzo to szanuję, podobnie jak fakt, że udział w wydarzeniach Open Innovation Week wzięli pracownicy uczelni, studenci, ale także wielu wroclawskich przedsiębiorców.

1. Co to jest Open Innovation?

W pewnym uproszczeniu otwarte innowacje, to koncepcja zarządzania firmą na bliskiej i rzeczywistej współpracy organizacji z jej bezpośrednim otoczeniem. Objawia się to bliską współpracą, wymianą wiedzy i współdzieleniem krytycznych zasobów z klientami, dostawcami i odbiorcami. Nie będę wchodził w tym krótkim wpisie w szczegóły, ale w praktyce wdrażają ją w Polsce właściwie wyłącznie spółki technologiczne, zwłaszcza gdy są zaangażowane w projekty open source. Dodatkowym przykładem (jeszcze bardziej zaawansowanym są DAO, czyli rozproszone organizacje korzystające z sieci blockchain jako transparantnego systemu rejestrującego wszystkie relacje wewnątrz ich – głosowania, transackcje, przepływ wiedzy itp.).

Przykładów mówienia o open innovation jest dużo więcej. Przykładowo Orlen ma specjalny dział, strony internetowe i wewnętrzne oraz zewnętrzne programy czerpiące z zasad open innovation. Nie jest jednak prawdą, że jest to organizacja zarządzana według nich. I szczerze mówiąc, nie dziwi mnie to. Jak zaznaczyłem wcześniej, jest to trudna w rzeczywistym wdrożenia forma współpracy.

Jak widzisz, Orlen stosuje pewien trick i komunikuje swoje programy proinnowacyjne oraz opis koncepcji Open Innovation, niekoniecznie mówiąc (choć mocno sugerując), że sam ją wdrożył 🙂

2. Czy można być trochę innowacyjnym?

Oczywiście! Wcale nie uważam, że każdy musi wdrażać transparentne metody zarządzania, udostępniać zasoby, czy stymulować każdego pracownika do bycia innowatorem. Można być innowatorem trochę i świadomie przechodzić do kolejnych faz innowacyjnej organizacji (w czym mogę pomóc).

Te fazy rozpoczynają się od tzw. „teatru innowacji”, gdy lider mówi -Hej, od dziś bądźmy innowacyjni, zróbcie coś!. Kończy się to przeważnie losowym, bezrefleksyjnym udziałem w wydarzeniach sektora innowacyjnej gospodarki, biernym dołączeniu do organizacji branżowych, czy niskobudżetowych programach B+R.

Na drugim biegunie jest właśnie open innovation, DAO i podobne koncepcje. Organizacje mogą i powinny wdrażać działania adekwatne do ich możliwości, takie jak:

  • programy akceleracji,
  • programy inkubacji
  • crowdsourcing,
  • wewnętrzne platformy crowdfunding,
  • innovation scouting,
  • korporacyjne fundusze inwestycyjne (CVC),
  • inne

W tym celu potrzebny jest budżet, świadomość wprowadzanych zmian, prawdziwy lider i konsekwencja.

Poniżej kilka slajdów z mojej prezentacji podczas Open Innovation Days we Wrocławiu.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz