Wywiad dla Polskiej Agencji Prasowej

Finansowanie społecznościowe to sposób pozyskiwania funduszy na projekty kulturalne czy biznesowe przez internet. W Polsce ten sposób zbierania pieniędzy staje się coraz bardziej popularny – zaznacza w rozmowie z PAP autor książki o crowdfundingu Karol Król.

PAP: Czym różni się finansowanie społecznościowe (z ang. crowdfunding) od zbiórek publicznych?

Karol Król, współzałożyciel i wiceprezes Polskiego Towarzystwa Crowdfunding, autor książki „Crowdfunding. Od Pomysłu do biznesu, dzięki społeczności„, wydanej dzięki wsparciu internautów: Kluczowa różnica między zbiórkami publicznymi czy innymi typami wsparcia o charakterze darowizn jest taka, że w tego typu formach nie ma określonego precyzyjnie celu, na który zbierane są pieniądze. Raczej wspiera się organizacje, czy zespół ludzi, którzy np. pomagają dzieciom, zajmują się ochroną zwierząt itp. Są to działania o charakterze najczęściej charytatywnym, społecznym. Finansowanie społecznościowe przewiduje precyzyjnie określony cel, na który zbierane są pieniądze, a poza tym każda osoba, która przekaże pieniądze, otrzymuje coś w zamian. I nie chodzi tu o satysfakcję z przekazania pieniędzy, tylko o konkretną rzecz, może to być płyta, książka, bilet na jakąś imprezę czy inna konkretna rzecz związana z danym projektem. Otrzymanie takiej rzeczy potwierdza także, że dany projekt, na który przekazaliśmy pieniądze, został zrealizowany. Konkretny cel i świadczenie zwrotne oraz fakt odbywania się całego procesu za pośrednictwem internetu są kluczowe, ale warto podkreślić, że crowdfunding dopuszcza, a wręcz wspiera inicjatywy komercyjne, biznesowe.

PAP: Jakie projekty mogą być finansowane za pośrednictwem crowdfundingu?

K.K.: Tak naprawdę nie ma żadnych ograniczeń. Wszystko zależy od pomysłowości autora projektu i decyzji społeczności, czy wesprze dany projekt. Mogą to być projekty kulturalne, jak filmy, płyty, zdjęcia, wystawy, koncerty czy inne imprezy, ale mogą to być także projekty mające charakter komercyjny, czyli zakładające realizację jakiegoś przedsięwzięcia, dzięki któremu autor projektu chce zarabiać pieniądze, mogą to być także projekty bardzo niszowe, które skierowane są do małych społeczności. Ostatecznie jednak o tym, co zostanie zrealizowane, decyduje społeczność internautów, od których zależy, jaki projekt wesprze, wpłacając na niego pieniądze. Jeśli chodzi o wysokość wpłat, to ustala się tylko ich minimalną wartość i przypisuje do niej należne świadczenie, powstałe w wyniku realizacji projektu.

PAP: Jakie są rodzaje crowdfundingu?

K.K.: Generalnie finansowanie społecznościowe może przyjąć formę finansowania nieudziałowego. Polega ono na tym, że każda osoba w zamian za dokonanie wpłaty na dany projekt otrzymuje jakąś rzecz związaną z projektem. Czyli może to być książka, płyta, bilet na koncert itp., ale może to być także jakaś usługa. Oczywiście rodzaj dobra, które się otrzymuje, zależy od wysokości wpłaty. Model nieudziałowy jest aktualnie najbardziej popularnym modelem. W tego typu projektach autor zachowuje prawa autorskie i majątkowe do swojego projektu. Drugi wariant to tzw. model udziałowy. Polega on na tym, że świadczenie zwrotne przybiera formę akcji, udziałów lub innych instrumentów własnościowych dotyczących danego projektu. Oznacza to, że internauci w zamian za wpłatę, stają się faktycznymi współwłaścicielami spółki, która zbiera w ten sposób kapitał na start bądź na rozwój działalności. Ten model jest na razie rzadziej stosowany, ale myślę, że będzie stawał się coraz bardziej popularny, bo świetnie nadaje się do wspierania projektów we wczesnych fazach rozwoju, tzw. start-up.

PAP: Czy crowdfunding jest bezpieczny? Co się dzieje z pieniędzmi wtedy, gdy dany projekt nie uzyska założonego wsparcia finansowego?

K.K.: Najbezpieczniejszą formą uczestnictwa w crowdfundingu jest korzystanie ze specjalnych portali poświęconych finansowaniu społecznościowemu. Takie portale dysponują regulaminami, które muszą być przestrzegane przez osoby zgłaszające projekty. Właściciele takich portali weryfikują zgłaszane projekty przed umieszczeniem ich na portalu. Chodzi tu zarówno o weryfikację autora projektu, założeń projektu, czyli tego, jakie są realne możliwości zrealizowania go, weryfikację wysokości kwoty, którą autor projektu chce zebrać, rodzaju świadczeń, jakie otrzymują osoby, które przekażą swoje pieniądze.

Możemy także sami sprawdzić wiarygodność projektu. Warto zwrócić uwagę na to, czy pomysłodawca podał dane kontaktowe, czy można je zweryfikować, czy odpowiada na e-maile, czy odpowiada na pytanie dotyczące jego projektu, czy w profilu projektu aktualizowane są dane dotyczące stanu zbiórki itp.

Ważna jest także ocena samego projektu, czy możliwa jest realizacja projektu zgodnego z opisem, czy harmonogram jego realizacji wygląda wiarygodnie. Należy tu zwrócić uwagę np. na to, czy pomysłodawca posiada kompetencje do realizacji przedstawionego projektu.

Oczywiście mogą się zdarzyć problemy – jakiś projekt nie zostanie zrealizowany, mimo że udało się zebrać odpowiednią kwotę albo ta realizacja nie będzie takiej jakości, jak powinna być. Tego nie możemy uniknąć. Warto jednak podkreślić, że w ciągu ostatnich czterech latach pojawiło się tylko kilka przypadków, kiedy doszło do problemów wśród niemal 2 milionów projektów.

PAP: Jak ocenia Pan crowdfunding w Polsce? W USA czy w innych krajach za pośrednictwem crowdfoundingu zbierane są bardzo duże pieniądze – nawet po kilkadziesiąt milionów dolarów. W Polsce na razie mamy projekty raczej w granicach kilkudziesięciu tysięcy złotych. Z czego może to wynikać?

K.K.: W Polsce finansowanie społecznościowe rozwija się w ostatnim czasie bardzo dynamicznie. Widać to zarówno pod względem liczby projektów, które uzyskały finansowanie, jak i liczby projektów, które starają się o takie wsparcie. W Polsce jest już ok. 10 platform internetowych specjalizujących się w finansowaniu społecznościowym, cześć z nich specjalizuje się w wybranych projektach np. kulturalnych czy muzycznych, ale większość jest uniwersalna. Zgadzam się, że nie ma na razie dużych projektów, ale one w najbliższym czasie się pojawią. Trzeba jednak pamiętać, że w Polsce crowdfunding rozwija się od niedawna i musimy osiągnąć +masę krytyczną+, czyli dużo projektów musi się zakończyć sukcesem – zostać zrealizowanych, aby przekonać coraz więcej osób do finansowania społecznościowego.

Rozmawiał Krzysztof Markowski (PAP)

Wywiad ukazał się w serwisie Polskiej Agencji Prasowej, a także min na wp.pl, culture.pl, a gazeta.pl na jego podstawie stworzyła własny materiał.

Dodaj komentarz